wtorek, 3 lutego 2015

Znów do szkoły

Siemanko,
Już po drugim dniu szkoły jestem zmęczona i nie mogę doczekać się upragnionego weekendu. Może to być spowodowane moim lekkim przeziębieniem. W ferie każdy spacer kończył się na tym, że lądowałam śniegu, przez co byłam cała mokra i mogłam się narazić na chorobę. No i się naraziłam. A tak naprawdę po szkole nie mam za dużo czasu, aby odpocząć. Nie wiem, jak można być tak niewyrozumiałym. Nauczyciele nie musieli sprawdzać naszych sprawdzianów i kartkówek, za to my, uczniowie, musieliśmy odrobić pracę domowa, którą nam zadali i jeszcze się nauczyć bo przecież trzeba być przygotowanym do kartkówek. Choć nie mogę mieszać wszystkich nauczycieli do jednego worka, niektórzy są naprawdę wobec nas w porządku.
Ale wracając wspomnieniami do ferii zimowych, minęły bardzo miło, jak i bardzo szybko. Och co ja bym dała za jeszcze trzy dni wolnego. Jeśli dopiero je zaczynacie wykorzystajcie je jak najlepiej. Myślę, że ja wykorzystałam je najlepiej jak mogłam. Byłam u babci, odwiedziła mnie ukochana kuzynka, wraz z przyjaciółkami byłyśmy na kręgielni, a także trochę poleniuchowałam, dzięki czemu bardzo odpoczęłam.   Poniżej możecie zobaczyć zdjecia, które wykonała Karolina, moja kuzyneczka ^^







Wy też uważacie, że trudno jest wrócić do szkoły po dwu tygodniowej przerwie?
Jak Wam mineły ferie, a możecie dopiero je zaczynacie ?

wtorek, 27 stycznia 2015

Co książki dla mnie znaczą ?

Witam, 
Aktualnie jestem u babci, może teraz zmobilizuję się do nadrobienia zaległości w szkole. Moje plany na ferie nie były i nie są zbyt skomlikowane, jednym słowem leniuchować. Jednak szkoła nie daje o sobie zapomnieć, gdyż tuż po feriach są kartkówki i projekty, więc we ferie też trzeba troszkę pogłówkować. Dzisiaj chciałabym napisać o książkach. O tym co one dla mnie znaczą i co wniosły do życia.
Lubię książki fantastyczne, które w jakiś mały sposób dotyczą postępowania ludzi po różnego typu kataklizmach. Takie książki mnie bardziej inspirują i uczą niż poradniki dla nastolatków o dojrzewaniu. Pozwalają mi pomyśleć filozoficznie o człowieku.



Ostatnio zaczęłam czytać trylogię ,,Niegzodna''. Czytam już trzecią, ostatnią część i powiem Wam, że najbardziej przywiązałam się do pierwszej części. Jednak moje myśli i wyobrażenia zoobrazowały się dopiero po obejrzeniu ekranizacji. Beatrice (główna bohaterka ) przeszła bardzo wiele,ale nie poddawała się, a wręcz stawała się pewniejsza siebie w przełamywaniu swoich najgłębszych lęków. Bardzo mnie to zafascynowało i wzbudziło podziw. Wiem, że to wszystko to wymyślona historia Veronici Roth, ale mimo wszystko będzie ona moim wzorem pokonywania swoich obaw i strachu. Dzięki niej poznałam nowe, lepsze znaczenie słowa odwaga. 

Jest to książka, która przekonuje do miłości i zaufania. Samodzielności każdy doświadczy i się nauczy, ale miłości nie da się nauczyć tak od zaraz. Jest to długi proces pełen wzniesień i przeszkód. W tej książce jest on jest jeszcze cięższy, gdyż nie można w pełni poczuć tego rodzinnego ciepła i miłości... Frakcja ponad krwią. O zaufaniu nie muszę chyba dużo pisać, sami wiecie jak trudno powierzyć komuś sekret, a co byście zrobili, gdyby ten sekret zależał od waszego życia i nawet w pełni nie rozumielibyście go. Ale zawsze znajduje się ten jedyny, który zrozumie Cię bardziej niż się spodziewałaś...

Wspomniałam wcześniej o dojrzewaniu, niestety na każdego kiedyś przyjdzie pora, trzeba się nauczyć podejmować decyzje, pogodzić się z błędami i się na nich uczyć. Tutaj jest to świetne zobrazowane, jeśli tyko komuś zechce się pomyślec nad całokształtem książki. W jednej chwili urocza, mała dziewczynka w spódnicy zamienia się w dojrzałą kobietę, która nie boi się powiedzieć co uważa. Pewność i wiara w siebie to cechy, których się nie wszyscy jeszcze nauczyli, a według mnie to jest istotna wartość. niestety ja również mam małe problemy z pewnością siebie, ale dzięki tej książce tknęło mnie coś i chcę nad tym pracować. Jeju to takie piękne






Jeszcze parę cytatów ♥

Ludzki rozum może usprawiedliwić każde zło; dlatego jest takie ważne, że nie polegamy na nim.



Odkryłam, że ludzie mają wiele warstw tajemnic. Wydaje ci się, że kogoś znasz, że go rozumiesz, ale jego pobudki zawsze są przed tobą ukryte, schowane w jego sercu. Nigdy ich nie poznasz, ale czasem postanawiasz zaufać.

Tłumię strach. Kiedy podejmuję decyzję, udaję, że on nie istnieje.

Odważny nigdy się nie poddaje.

Odwaga może się przejawiać na wiele różnych sposobów. Czasem oznacza poświecenie własnego życia dla czegoś ważniejszego, dla drugiego człowieka. Czasem to rezygnacja ze wszystkiego, co znałeś, ze wszystkich, których kochałeś,w imię czegoś większego. Ale czasem coś zupełnie innego. Czasem oznacza, że mimo bólu zaciskasz zęby i każdego dnia na nowo podejmujesz wysiłek, mozolną pracę na rzecz lepszego jutra.

- Czasem życie jest naprawdę do dupy. Ale wiesz czego się trzymam? Chwil, które nie są do dupy. Cała sztuka polega na tym, by umieć je dostrzec.

Czasem płacz albo śmiech to jedyna, co pozostało, a teraz śmiech wydaje się lepszy.

Bezinteresowność i odwaga nie tak bardzo się różnią.

 ...uprzejmość to oszustwo w ładnym opakowaniu.

To jest śmierć - przejście od „jest” do „był”

Ale nie w tym rzecz, żeby być bez strachu. To niemożliwe. To nauka, jak kontrolować strach i jak być od niego wolnym, w tym sęk.








 Lubicie czytać książki?
Jakie najbardziej?
Czytaliście ,,Niezgodną''?

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Babeczki



Cześć i czołem,
Cudowny poniedziałek, tak też nie wierzę, że tak zaczynam post. Cudowny tylko dlatego, że wolny, otóż właśnie dziś rozpoczęłam ferie,a rozpoczęłam je od pożądnego wyspania się i powiem, że udało mi się, spałam 15 godzin, u mnie to jakiś rekord
Przygotowałam dla Was przepis na babeczki.  Tego przepisu stosuję już od bardzo dawna i jest cudowny. Naprawdę polecam, babeczki nie są ani za suche, ani za wilgotne (?!)

Składniki : (na około 25 mini babeczek / 12 zwykłych )



1 3/4 szklani mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody

3/4 szklanki cukru pudru

1 szklanka mleka

1 jajko

3/4 szklanki oleju

1 łyżeczka ekstratu z wanilii

Jeśli chcecie czekoladowe babeczki wystarczy dodać 2 łyżki dobrej jakości kakao


Sposób przygotowania :
Wszystkie składniki włóż do dużej miski i zmieszaj. następnie przygotowaną masą wypełnij foremki i włóż do piekarnika na około 20 min. Piekarnik powinien być ustawiony na 190*C.









A wy macie już ferie?
Lubicie działaś w kuchni jak ja ?
Co sądzicie o przepisie?

wtorek, 6 stycznia 2015

Nowy rok

Czeeeść,
Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą (i tak wszyscy wiedzą ) od 6 dni mamy rok 2015. Wraz z nim przybyła nadzieja i wiara, że ten rok będzie jeszcze lepszy od poprzedniego. Zabawne potrzebujemy specjalej okazji, aby ,,ulepszyć'' swoje życie. Każdy zapewne sporządził swoją listę postanowień. Niektóre punkty z listy zapewne przez jakiś czas będziemy starać się osiągnąć, a o niektórych zapomnimy za parę tygodni. Moja będzie powieszona tuż nad biórkiem, aby każdego dnia w tym roku pamietać o niej. Zanim jendak powitaliśmy nowy rok, każdy zapewne w taki albo inny sposób żegnał się ze starym.  Zatem...




            W jaki sposób pożegnałam się ze starym rokiem?


Sylwestra spędziłam wraz z moimi przyjaciółkami u jednej z nich. Po raz pierwszy napiłyśmy się herbaty z mlekiem i powiem Wam, że herbata nie za bardzo zmieniła smaku, stała się taka bardziej mleczna :D Nagrywałyśmy, także filmik na kanał dziewczyn NA WIERZBIE Nie zabrakło też trochę ruchu gdyż o 3 w nocy zaczęłyśmy tańczyć. Równo o północy wzięłyśmy kieliszki okrzykując nowy rok. W kieliszkach oczywiście był picolo :D Niestety była straszna mgła, wiec za bardzo nie było widacć rzeczy, na którą trochę długo czekałam. Mianowicie fajerwerki. W ten oto sposób położyłyśmy się spać o 6 rano.




Co postanowiłam na nowy rok ?

☼ Przeczytać 12 książek ( nie licząc lektur, które rzadko czytam)
☼ Być odważniejszą
☼ Pracować nad organizacją
☼ Pielęgnować przyjaźnie
☼ Wyjechać za granice
☼ Spełnić 2 marzenia
☼ Stworzyć SWÓJ pokój
☼ Rozwijać swoje zainteresowania





A Wy macie jakieś postanowienia noworoczne?

sobota, 27 grudnia 2014

Świąteczne spotkanie

Witajcie,
Mam tyle pomysłów na przedstawienie treści tego postu, że nie mogę się zdecydować co Wam w nim przekazać. Może to... Wczorajszy dzień był najlepszym dniem w histori Świąt, tak lepszym niż wigilia, na której widzę całą rodzinę razem. Pod tym względem nie lubię Świąt, wszystko jest takie cudowne i miłe, a tak naprawdę wszyscy się spóźniają i widzę niektórych członków rodziny tylko przez godzinę, albo nawet ich nie zdąże zobaczyć. Ale o tym nie będę pisała. Ej, a wiecie, że wczoraj spadł śnieg, pierwszy śnieg, nie wiecie jakie to uczucie, i to w ten najlepszy dzień :D Co zrobiłam? Oczywiście wybiegłam z apartem i z siostrą, aby to udokumentować ... więc poniżej albo powyżej zapewne zobaczycie efekty.





Chwila...przecież jeszcze nie napisałam Wam o najlepszym dniu. Przechodzę do sedna.
Wczoraj odwiedziła mnie siostra cioteczna wraz z rodziną. Mieszka za granicą, więc widzimy się bardzo rzadko. Jej trzyletnia córeczk ma na imię Lena. Obawiałam się trchę jej przyjazdu, mimo, że już się z nią wcześniej spotkałam. Bo jak takie dziecko może się zachować przy osobiektóra ostatnio widziała rok temu? Myślałam, że tak jak każde dziecko będzie się bawiło tylko z moją siostrą, a mnie będzie unikało. Ku mjemu zaskoczeniu tak się nie stało. Lena mnie polubiła,a jeszcze bardziej ja się  w niej zakochałam.






Dzieki niej przypomniałam sobie, że trzeba się cieszyć z każdej najdrobniejszej rzeczy. Nawet chodzenie po schodach przyniosło mi dużo frajdy.  Nie należy się spieszyć do dorosłości. Ma ona swoje przywileje, ale ma także dużo więcej obowiązków. Jak przypomnę sobie nieznane dziewczyny ze szkoły, idące korytarzem całe wymalowane i ubrane jak dwudziestolatki, aż przykro mi sie robi. Na wszystko jest jeszcze czas, a najważniejsze jest to, aby go nie tracić, gdyż nie będzie możliwości cofnięcia go , żyć tym co się dzieje tu i teraz i nie mysleć co będzie za 10 lat.

A z siostrą cioteczną gadałyśmy do trzeciej w nocy. Z tego też się bardzo cieszę, bardzo ją szanuję za to ile osiągneła, że podchodzi do wszystkiego z dystansem. Lubię ją, jest naprawdę fajnym człowiekiem, i nie miałam nigdy okazji z nią tak długo porozmawiać.





Podczas ubierania choinki jeszcze u babci ...


Jak Wam minęły Święta?
Lubicie rodzinne grono ?