niedziela, 27 lipca 2014




Czeeeeść,
Dzisiaj nareszcie odespałam piątkową noc i wróciłam do trzeźwo myślących :D W tym  tygodniu odwiedziłam swoje kuzynki. Byłam z nimi jako fanka na Step up All in. Za piątym razem też się nie zawiodłam. Jak ktoś jeszcze nie widział zachęcam. Wszystkie po prostu wszystkie części mi się podobały... Ale nie o tym.  Kinga ( ja jakby ktoś nie wiedział ) taki hardkor wybrała się z Karoliną (kuzynką) na nocny maraton filmowy, na którym obejrzała wszystkie części Sagi Zmierzch, którą uwielbia <3  Było o wiele łatwiej nie zasnąć niż myślałam. Dziwnym uczuciem było to, że wchodząc do kina było już ciemno, a wychodząc słoneczko już świeciło.  Marzę teraz o maratonie Step up....







Na samym końcu BARDZO chciałabym podziękować za 3000 wyświetleń, za każdy komentarz i nadal się zwiększającą liczbą obserwatorów :*******

Byliście kiedyś na takim maratonie?
Lubicie Step up lub Zmierzch ?

poniedziałek, 21 lipca 2014


Hejo,
Mam dzisiaj dobry humorek, gdyż przed chwilą wróciłam z ogródka, gdzie bawiłam się z moimi zwierzakami. Stąd pomysł na notkę, w której przedstawię Wam moje bestie hehe...




Oto mój kochany piesek Nibyniema, po prostu Nibuś. W marcu zastąpił moją suczkę Pusię.....
Skąd te imię? Pusia miała trzy psiaki, dwa z nich od razu wychodziły z budy, gdy z siostrą je odwiedzałyśmy, ale Nibuś udawał, że go ,,niby nie ma ''. Proszę cała historia. Ale i tak nie nazwałabym go np. Rex czy Azor, gdyż te imiona ma co drugi pies, co jest mało oryginalne.
Zawsze, gdy siadam na huśtawkę piesio przybiega i daje znać, że on też chce się pobujać, co po chwili się dzieje, ale jemu to nie wystarczy, oczywiście on musi zawsze być na moich kolanach kiedy siedzę :D Jeśli chodzi o robienie mu zdjęć, to powiem tylko, że z nim nie da się współpracować...





Od niedawna mam dwa kotki. Oto Terencjo. Łapie wszystko co się rusza i lubi być głaskany za uchem. Nadal nie pojmuje odbicia w szybie...






A to kotka o imieniu Lilo, jednakże imię nie jest w 100 % pewne. Jest bardzo żywiołowa i lubi nam uciekać.... Raz jest w ogródku, a zaraz za bramą i znowu wraca. Dzisiaj dowiedziałam się, że potrafi wspinać się na drzewo. Tak wiem nie powinno mnie to dziwić, to naturalne dla kota, ale wcześniej tego nie okazywała.


 



Są wakacje, niektórzy wyjedżając zapominają o swoich przyjaciołach jakim są zwierzęta, nie potrafia zoorganiozować dla nich opieki podczas ich nieobecności, wówczas wiele zwierząt traci dom, albo co gorsza życie. To smutne, dlatego pamietajmy o nich ♥

                                        Macie zwierzaki?
                                        Jak się nazywają ?
                                        Co sądzicie o zapomnianych przyjaciołach we wakacje ?

niedziela, 13 lipca 2014

Sunday


Cześć, hej, siema,
Nareszcie wyszło słonko, tak się cieszę, myślałam już, że ten deszcz nie przestanie padać....
Niedziela mija mi bardzo miło, oby tak dalej ! Robię dzisiaj porządki w komputerze, no wiecie wszystkie zdjęcia trzeba uporządkować, niepotrzebne foldery usunąć i tak dalej. Jeśli chodzi o zdjęcia, postanowiłam je przenieść na płytę, to dobre rozwiązanie, nie wiem jak Wy, ale ja mam ich miliony, z tylu lat. Moje plany na przyszły tydzień ? Wybrać się do babci z kuzynką i tam zagłębić się w piękną historię, jaką jest ,, Intruz". Niedługo napiszę o tym więcej, może pojawi się pierwsza recenzja na blogu :) To tyle na dzisiaj, życzę WAM MIŁEJ NIEDZIELI ♥








A Wam jak mija niedziela ?
Podobają Wam się zdjęcia ?

poniedziałek, 7 lipca 2014

Pierwszy tydzień ♥


Witam,
Za nami pierwszy tydzień wakacji, a ja już mam co wspominać. W poniedziałek  byłam na koloniach jelitowych organizowanych przez moją przyjaciółkę Karolinę oraz prze jej koleżankę. Nie ukrywam było po prostu super.  Poznałam dwie Julki i Gabrysia, który jest  mongolijczykiem i polakiem mieszkającym w Szwecji. Na obozie było siedmioro osób, sami przygotowywaliśmy śniadania, obiady i kolacje.
Po raz pierwszy spałam w namiocie :) Pierwsze dwie noce spaliśmy jednak w warsztacie, ze względu na deszcz i przemoknięte namioty, ale nie martwiliśmy się tym, gdyż była kula disco i piżama party z dyskoteką. 
              
                                                                                                                                                                                                                                                 Codziennie wybieraliśmy się rowerami do zieleniaka (sklep spożywczy), a także na dłuższe wycieczki . łącznie przez 4 dni przejechaliśmy ok. 40 km. 
Niezabrakło też zabawy w lesie, w którym znajdował się domek na drzewie, a także huśtawki.                                                                                                                                                                                                                                                                                   

Stałam się też miłośniczką sportów ekstremalnych po tym jak wsiadłam z Karoliną, która nie miała wcześniej doczynienia z takim czymś, na quada. Omal nie wjechałyśmy w krzaki, namioty i w samochód. Nie tylko nam skoczyło ciśnienie, ale również dziewczynom i tacie organizatorki.

jednak spodobała mi się ta adrenalina, nie mogę doczekać się następnej jazdy :D




Ale to jeszcze nie koniec....W sobotę byłam na zawodach strażackich. Oczywiście pierwsze co zrobiłam poszłam kupić watę cukrową i z nią na ogladanie strażaków i mażoretek.
Z siostrą i koleżanką wyskakałam się na trampolinie, po czym zjawiłysmy się pod sceną. Niespodziewanie zobaczyłyśmy na niej 
,,Tercet, czyi kwartet'' Było miło zobaczyć na żywo Piotra Gąsowskiego i Hannę Śleszyńską :D 



                              A Wam jak minął pierwszy tydzień wakacji ?